Microsoft Lumia 640 – tani, wydajny, śliski

Zawsze mam mieszane uczucia, gdy trafia do mnie jakiś Windows Phone. To nawet nie jest kwestia tego, że to Windows – jestem daleki od hejtu na mobilne okienka, moje stacjonarne komputery zawsze miały „Windozę”. Może to kwestia tego, że kafelki to nie Android? Diabli wiedzą. Tym niemniej Lumia 640 – pierwszy smartfon pod marką Microsoftu – nie odstraszył mnie od tego systemu, a wręcz gdybym miał teraz kupić sobie smartfon ze średniej półki, to cholera wie, czy bym się na niego nie skusił!

Na pierwszy rzut oka nie jest to jednak na pewno telefon dla biznesmena. Firma się zmieniła, ale obudowy… no dobra, obudowy trochę. Wydają się mocniejsze, wytrzymalsze, mniej tandetne, ale wciąż przypominają mydelniczkę. Fajną, kolorową (tym bardziej, że „plecki” można zmieniać), ale:

  • jest dość śliska
  • cholera, to ciągle wygląda jak mydelniczka…

Z tym „niebiznesowym” wyglądem terminalu kompletnie nie współgra fakt, że – pod warunkiem zakupu w zakończonym już niestety drugim kwartale roku – mogliśmy skorzystać z rocznej licencji na pakiet biurowy Office 365 i związanego z nim terabajta (!) w microsoftowej chmurze OneDrive. Choć z drugiej strony nie ma co narzekać – w domu też się przyda, mogę zaświadczyć 🙂 Aha, nawet jeśli nie zdążyliście, to Office mobilny macie preinstalowany i dostaniecie 30 GB w chmurze. Lepszy rydz, niż nic.

640 to jak dla mnie telefon dla każdego, pod warunkiem, że nie mamy wygórowanych wymagań w stosunku do żadnego z elementów mobilnej rozrywki. Film obejrzymy bez problemu (pięciocalowy ekran jest bardzo ładny, to miło ze strony Microsoftu, że z technologii ClearBlack korzysta również na średniej półce), aparat fotograficzny to smartfonowa średnia półka (choć do selfie mógłby być lepszy), nieco „nasterydowana” dającą duże możliwości stockową aplikacją do zdjęć. Szkoda, że brakuje fizycznego spustu migawki, ale to – podobnie jak zaledwie 8 GB wbudowanej pamięci – to przypadłość średniej półki. Dobrze, że można dołożyć kartę microSD.

W codziennym działaniu nie ma na co narzekać. Nigdy nie zdarzyło mi się jakiegokolwiek „przycięcie”, wszystko działało płynnie, a internet LTE (obsługa 4G staje się standardem na średniej półce, hosanna!) śmigał jak opętany. Za te pieniądze ciężko kupić coś lepszego.

lumia640

 

  • Sebastian Olewczynski

    Subskrypcja office 365 w plusach powinno byc. Tak, wiem literowka, ale mam takie zboczenie zawodowe ze jak widze gdzies, to chce zeby bylo naprawione 😉

    • ChceTo

      Bardzo słuszna uwaga. Poprawione, dziękuję i przepraszam.