AllView Viper – „Dzień dobry” po rumuńsku

Marka AllView, która już jakiś czas temu wyszła na światło dzienne, to nowy gracz na polskim rynku. Oferujący sprzęt bez wątpienia tani, ale czy zawsze wystarczająco dobry? Przyjrzałem się telefonowi V1 Viper i4G Dual.

Jeśli chodzi o wygląd to nie ma się o co przyczepić. Rozpływać z zachwytu też się nie ma nad czym, ale naprawdę nie jest źle. Dobrze spasowane plastiki, konstrukcja choć rozbieralna, nie skrzypi i nie trzeszczy. Pod klapką oprócz baterii 1800 mAh (jeden dzień pociągnie) zmieścimy dwie karty microSIM i dodatkowo microSD (niestety tylko do 32 GB). Aparaty, no cóż… są. W świetle dziennym robią nawet zdjęcia, których nie wstydziłbym się wrzucić do sieci. Ale to tyle w tej kwestii.  – z przodu czynienia z 5-megapikselowymi kamerami, do selfie zaś wykorzystamy matryce o rozdzielczości 2 Mpix. O kamerach można powiedzieć tyle, że… są. Zdjęcia w świetle dziennym robią na tyle przyzwoite, by wrzucić je do internetu.

Po włączeniu telefonu możemy czuć się nieco zaskoczeni, bowiem melduje się po… rumuńsku. Na szczęście wystarczy przewinąć listę języków, by trafić na jakiś bardziej zrozumiały. O systemie operacyjnym można powiedzieć i dobrze i źle. Dobrze – bo w zasadzie mamy do czynienia z czystym Androidem, nie zapchanym, nie „ubarwionym” żadną nakładką. Źle – bo mimo, że sprzęty są dość nowe, wciąż mamy do czynienia z KitKatem, czyli systemem operacyjnym w wersji 4.4. W efekcie interfejs użytkownika – choć prosty – robi nieco anachroniczne wrażenie. Gorzej, że podobnie jest z wydajnością – telefon regularnie…



ooo, sorry. Chciałem powiedzieć, że przysypia 🙂 Skoro o anachronizmach mowa, jeśli macie większe karty microSD to tu się nie przydadzą – telefon odczyta co najwyżej 32 GB. Upsik.

Nie rozpływam się w zachwytach nad telefonem AllView, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że znajdą się nań chętni. Jest tani, da się z niego dzwonić i czasem sprawdzić coś w sieci, bez rozpływania się nad ostrym jak brzytwa ekranem – tutaj niestety matryca słabej jakości bardziej przypominała mi czasy kineskopowych telewizorów. Po stronie plusów niewątpliwie można zapisać obsługę dwóch kart SIM (w tym jednej LTE). Jeden slot fiksujemy na transmisję danych, a dla pozostałych aktywności możemy wybrać konkretną kartę (np. do dzwonienia), bądź robić to za każdym razem (ja tak robiłem w przypadku SMSów). Każde gniazdo oznaczone jest swoim kolorem, możemy nadać mu nazwę, a także wybrać, by pokazywała się część numeru telefonu.

Czy Dual Sim wystarczy, by wydać kilkaset złotych na telefon? Czasami chcemy wydać akceptowalną kasę i w zamian otrzymać akceptowalne urządzenie. Czy Viper jest akceptowalny? Tak, ale za te pieniądze da się kupić telefon niezły. Żmija zatem okazała się padalcem. Gdybym dał go żonie (a zaręczam, że geekiem nie jest), to by mnie przeklęła.

allviewviper