HTC Desire 626 – prawie jak M9

Mam pewną słabość do HTC. Choć w sumie to w ogóle mam słabość do urządzeń mobilnych, ale HTC to dla mnie taki trochę Don Kiszot na białym konisiu. Dziewic żadnych sobie nie wynajduje, generalnie wygląda na „nieco innego”, wszyscy patrzą na niego z politowaniem i myślą: „A lataj chłopie za wiatrakami, bez ciebie folklor naszych okolic nie byłby tak atrakcyjny”. I wiecie co? Ja takiego Don Kiszota kupuję!

Może dlatego, że lubię jak ktoś wbrew wszystkim chce być inny. Gdy wszyscy przewijają menu na boki – on w dół i w górę. Gdy konkurencja jakoś niechętnie patrzy na oddzielny ekran z newsami i kalendarzem (sorry, adaptacja Flipboarda na własne potrzeby się nie liczy) – on wciąż rozwija swój autorski pomysł w tej dziedzinie. Gdy inni starają się na wszystkie sposoby rozróżniać od siebie wyraźnie kolejne serie telefonów – on robi takie same.

Poznajcie HTC. Firmę, która – ku mojemu zaskoczeniu – już od kilku lat ma się chylić ku upadkowi, podczas, gdy robi naprawdę fajne telefony. Zgrabne, dobrze leżące w ręku, choć może faktycznie zbyt spolaryzowane w kwestii wyglądu: albo biznesowe „M-ki” albo młodzieżowe Desire. Co więcej, potrafi wrzucić do tych drugich używane do tej pory tylko w M9 funkcje, związane z nową nakładką Sense UI 7. Bardzo przyjemny i przydatny ekran z newsami o tematyce dostosowującej się do tego co czytamy+informacjami z kalendarza i widżet Sense Home, rozpoznający gdzie jesteśmy i serwujący nam w danym momencie aplikacje, których używamy najczęściej w domu/pracy/drodze (choć chciałbym móc wybierać je sam). Wiem, tak samo działał launcher Aviate, ale mi wystarczy tylko widżet, cały launcher to zbytek rozkoszy. Telefony z całkiem niezłym tylnym aparatem, nie rzucającymi na kolana głośnikami, a także standardowymi dla średniopółkowców procesorem i ilością RAMu. Ze świetną baterią, z którą wreszcie nie musimy się martwić, czy nie skończy się zanim dotrzemy do domu. W ciekawych zestawieniach kolorystycznych i z gniazdem nawet na 200 GB kartę microSD. Tylko warstwa dźwiękowa na kolana nie rzuca, ale – hello! – mówimy o telefonie ze średniej półki. Coś dla flagowca musi zostać.

Bardzo fajne, funkcjonalne i ładne telefony. Naprawdę poważnie się zastanawiam, czemu ta firma ma kłopoty.

Desire626