Każdy zaoszczędzi

Koleżanki i koledzy z Sony Polska byli na tyle uprzejmi, że zaprosili mnie dwa dni temu na polską premierę „rodziny” Xperii Z5. Telefony świetne, impreza jak zwykle znakomita, a Małgosia Górnicz z marketingu śpiewająca utwory z Bondów – WOW. Do tego pyszne jedzenie i zimna wódka. Mimo tego, zachwyty nad Z-piątkami zainspirowały mnie do dzisiejszego tekstu i nieco do poszukania dziury w całym.

Gwoli jasności, rzeczona dziura nie tyczy się jednej, konkretnej firmy, a raczej trendu w urządzeniach mobilnych. Zastanawiam się, co by się stało, gdyby wszyscy producenci komórek dogadali się i… nie wydali nowych flagowców przez cały rok. Kurde, czy ktokolwiek by to zauważył? Przecież topowym smartfonom, pojawiającym się coraz częściej co pół roku, a nie jak należy, co rok, i tak niczego nie brakuje!

Zobaczcie ile to by przyniosło oszczędności! Nie tylko nam, jako kupującym, ale także – a może przede wszystkim – samym firmom i ich budżetom marketingowym! A ile czasu dla ludzi z R&D, żeby spokojnie wymyślali coś naprawdę nowego, a nie tylko desperacko uciekali konkurencji (albo ją gonili) i usiłowali wygrać dla siebie jak najwięcej imponderabiliami, zamiast naprawdę innowacyjnych rozwiązań!

Nie mam ciśnienia na polowanie na nowy telefon w sytuacji, gdy dopiero przyzwyczaiłem się do starego. Chcę coś, co wprawi w zachwyt kogoś więcej, niż tylko firmowych PRowców, zastanawiających się jak sprzedać innowacje w wersji mini. Chcę wreszcie REWOLUCJI, zamiast copółrocznych ewolucji. Przynajmniej wybór będzie łatwiejszy i każdy zaoszczędzi.