Dr Brew Sorachi Ace Single Hop IPA – Chodowlany hmiel :)

Plują ludziska na piwa od Doctor Brew jak porąbani. Serio – nie kojarzę innego kraftowego browaru, na którego lałoby się w social mediach tyle jadu. Że niby wpadki mają? A kto nie ma (dobra, Artezan i Pracownia Piwa, może też Olimp 🙂 )? No dobra, inaczej – większość wpadki miała, a nikt tak po nich nie jechał. Że z Kopyrem współpracują? Well, gdybym ja miał opcję wypromowania mojego bloga przez współpracę z kimś bardziej znanym, to nie wahałbym się ani chwili. Biznes i tyle.

chodowlaJa do Doktorów mam pewną słabość, może dlatego, że jak kiedyś trafiłem na trefne Molly to chłopaki wysłali mi przedpremierowo w ramach zadośćuczynienia RISa i Barley Wine? Trochę pewnie też, ale też dlatego, że nie lubię, gdy kogoś opierdziela się dlatego, że hejt jest modny, a zazdrość mózg zalewa. Dlatego jak zobaczyłem w Chmielarni Take&Go nową SHIPA, na dodatek na chmielu, którego nie kojarzę, to trzeba było brać!

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że Sorachi Ace to chmiel wyjątkowy. A to dlatego, że wszystkie inne się hoduje, a Sorachi – choduje 🙂 Tym razem nie mogłem się powstrzymać z darcia łacha, bo pewne rzeczy nie przystoją – najwyżej trzeba zatrudnić korektę. Zapachowo niby coś tam tropikalnego czuć, ale profil wyraźnie inny, niż amerykańskie hmie… ups, przepraszam, chmiele 😉 Trochę żałuję, że przed piciem przeczytałem tekst na kontrze, bo być może trochę zasugerowałem się tą kokosową przyjemnością, ale faktycznie gdy z węchem połączyłem smak to odczucia zaczęły być takie jakieś bardziej… karaibskie. Rzeczony kokos był bardziej w tle, moi współpijący twierdzili, że czują białe owoce. Teraz jak sobie przypomnę, to winogron tam nie było, ale kurczę, może to, czego nie mogłem rozpoznać, to liczi było? Generalnie smaków byłe spore bogactwo, coś czego do tej pory jeszcze nie czułem, choć o ile pamiętam, to w paru wywarach, których kosztowałem, Sorachi Ace gdzieś tam w składzie było. Goryczka wyraźna, jestem w stanie „kupić” te 71 IBU, nawet nieco przesadnie zalegająca. Moja żona by tego kijem nie tknęła 😉

Dlatego moi drodzy, bo lepiej radzić sobie z odczuwaniem smaków poszczególnych chmieli, pijcie Single Hopy. Warto było poznać smak, ale Sorachi Ace jako samotny biały żagiel i sam sobie ster, żeglarz i okręt chyba mi nie podszedł. Ale to zdecydowanie kwestia chmielu – nie wina piwowara.

sorachi