Braun Cooltec CT2cc – Polubić golenie

Kiedyś, dawno dawno temu, próbowałem golić się maszynką elektryczną. Taką z trzema kółeczkami i ukrytymi gdzieś tam nożami, bo myślałem, że jak one tak naokoło ułożone to się dobrze do twarzy dostosują. Gówno prawda – w ogóle się nie dostosowywały, a mój szczeniacki zarost miękki jak sierść persa po „goleniu” wyglądał tak samo jak przed. I czyścić to to trzeba było. Rzuciłem więc to gówno w cholerę, a raczej oddałem kumplowi w rozliczeniu niewielkiego długu i przez wiele lat używałem zwykłych maszynek, a z uwagi na moje wyjątkowe zdolności manualne, „Kolor purpury” (i wcale nie mówię o filmie Spielberga) raz na te 10-14 dni był mojej łazience czymś oczywistym.

Nie więc co się dziwić, że do Coolteca, mimo znakomitej prasy, podszedłem jak pies do jeża, szykując się na cierpienie rozrywanej twarzy i konieczność ogolenia się potem zwykłą maszynką. Co więcej, dałem mu spore wyzwanie w postaci kilkunastodniowego zarostu, w efekcie więc pierwsze golenie zajęło chyba 20 minut, podczas których tarłem Cooltekiem po ryju niczym papierem ściernym. Oczywiście chyba po 5 sekundach zapaliła się ikonka, którą szybko rozszyfrowałem jako „wyczyść mnie!” (w sumie nic dziwnego, biorąc pod uwagę jak wyglądałem PRZED), tym niemniej niezrażony kontynuowałem. Odczucie chłodu, generowanego przez schowany sprytnie pod środkowym trymerem element „mrożący” nie spowodowało ukłuć mrozu, raczej miałem wrażenie, że ktoś nieprzerwanie wylewa mi na twarz… zimną wodę. Trzeba się przyzwyczaić, bo na początku miałem ochotę się wytrzeć :), ale nie jest to jakiś wielki problem. Dla większej efektywności (i do tego też trzeba przywyknąć przerzucając się na „elektryka”) maszynkę trzeba przyciskać do twarzy naprawdę mocno, żeby noże „wgryzły” się w zarost, środkowy trymer go podciął, a chłodek był odczuwalny na twarzy. Bez obaw, nie zatniecie się – agresja jest ujarzmiona przez osłony, kryjące noże. Efekt? Mówię z pełną świadomością, że nigdy nie miałem tak gładkiej twarzy, a mój sześcioletni syn stwierdził:

– No, tatusiu, do takiej buzi to mogę zrobić przytulacha!

Nie ma lepszego podsumowania efektów golenia 🙂

A po wszystkim nie trzeba się nawet kłopotać z czyszczeniem. Wystarczy włożyć do stacji dezynfekująco-czyszczącej, wcisnąć guzik i zapomnieć. Stacja chwilę pochlupocze, przez kolejną godzinę będzie ładować naszą maszynkę, a następnego dnia możemy ją wyjąć i używać znowu. Wcześniej, niż po kilku godzinach nie polecam – będzie jeszcze wilgotna i śmierdząca alkoholem. Owe wkłady z alkoholem to jedyny koszt utrzymania Coolteca CT2cc – przy codziennym goleniu powinny wystarczyć na miesiąc, ale koszt jednego to rząd wielkości liczby wkładów do zwykłej maszynki zużywany przez taki sam czas. Drogie panie – jeśli zastanawiacie się nad prezentem dla swoich mężczyzn i lubicie ich gładkie twarze, to może być to. Trochę Was trzepnie po kieszeni, ale per saldo nie powinno być źle. Ja zacząłem lubić golenie.

brauncooltec