Wąsosz Bożonarodzeniowe – Słodycz będzie mu wybaczona

We wish you a Merry Christmas, 
We wish you a Merry Christmas, 
We wish you a Merry Christmas, 
And a yummy Christmas Ale!

Niezły ze mnie poeta, co? 😉 Jak przystało na beer geeka przed świętami nabyłem sobie jedno bożonarodzeniowe piwo, tym razem nie tylko z receptury, ale i z nazwy. Planowałem wypić je w pierwszy dzień świąt, jednak na przeszkodzie stanęły przypadki losowo-żołądkowe – na szczęście w poniedziałek nie tylko czułem się dobrze, ale miałem jeszcze odpowiednią atmosferę…

…którą umocniło przytknięcie nosa do szyjki butelki po zdjęciu kapsla. Pachniało przedświąteczną kuchnią! Oczywiście nie śledziami, karpiem i sałatkową jarzynową, lecz wszelkimi rodzajami deserów. Było słodko, wręcz ciężko od przypraw, z dominacją nuty piernikowej, ja dodatkowo jeszcze wyczułem goździki i mój ulubiony cynamon. Nie było jednak mowy o „weizenowatości”, bowiem w smaku, zapewne dzięki dodatkowi cukru kandyzowanego, Bożonarodzeniowe okazało się być chyba najsłodszym piwem, jakie piłem w mijającym roku. Wręcz balansowało na cienkiej linie między słodyczą i ulepkiem, granicy, która w przypadku każdego piwa innego, niż świąteczne, byłaby już dawno przekroczona. W  tym przypadku jednak fajnie to się zgrywa z aromatem i z pełnością, wynikającą z wysokiego ekstraktu. Kupujcie, póki możecie, do Trzech Króli jeszcze będzie pasować, że o dzisiejszej imprezce nie wspomnę. No chyba, że jesteście IBU-geekami…

PS: Życzenia będą w sobotę, w felietonie 🙂

WasoszXmas