Samsung TV UE55JS8500 – Dupę urywa, a suty stają

W Polsce pojawił się Netflix, to chyba jest ten moment, żeby wreszcie przestać bronić się przed treściami UHD. Do tej pory traktowałem je trochę jak rok, czy dwa lata temu 3D – taki tam wynalazek, fanaberia, generalnie zbędna, którą może zainteresować kilka promili użytkowników. No ale skoro pojawiła się okazja, by – dzięki uprzejmości firmy Samsung – przyjrzeć się, jak to wygląda naprawdę, nie zamierzałem się zbyt długo bronić.

SamsungUHDTVTelewizor Samsung UE55JS8500 trafił do mnie w olbrzymim pudle, ale czegóż można się spodziewać, jeśli mamy do czynienia z urządzeniem ważącym ponad 20 kg. Instalacja jest trywialnie prosta – ja akurat nie mam złącza VESA na ścianie, więc musiałem telewizor postawić. Wystarczyło przykręcić jedną nóżkę do telewizora, do niej drugą i tyle. Nóżki robią wrażenie dość wątłych, ale cały system jest idealnie wyważony. Potem wystarczy jeszcze One Connect Mini – małą skrzyneczkę, do której podłączamy wszystkie kable (możemy bezpośrednio do telewizora, ale… po co?) i… już.

Do telewizora można podłączyć antenę – satelitarną, kablową, analogową, DVB-T: do wyboru do koloru, ale tutaj też można przewrotnie zapytać… po co? Ja akurat telewizję, nieco „przy okazji” mam, ale z jej linearnej wersji już dawno zrezygnowałem. Dla takich jak ja pozostaje – last, ale zdecydowanie not least – szereg aplikacji SmartTV. W Samsungowym SmartHub znajdziemy praktycznie pełen zakres dostępnych aplikacji Video on Demand, przede wszystkim wspominanego na starcie Netflixa – jedynego (oprócz testującego te rozwiązania Orange) dostawcę treści UHD, czyli 3840×2160 (wbrew pozorom to nie jest dwa razy więcej niż Full HD, tylko czterokrotnie więcej, bo rozszerzamy dwukrotnie na obu krawędziach).

Jak to wygląda? Krótko i zwięźle – urywa dupę, czy jak mawia Agnieszka Chylińska, suty stają. Jest tak naturalnie, że aż nienaturalnie. No kurde, jesteśmy przyzwyczajeni przez lata do treści 480p, ziarnistych, brzydkich, zamglonych, a nagle dostajemy coś, co wygląda… jakby za szkłem stali żywi ludzie. Oczywiście rzuciłem się jak szczerbaty na suchary na Narcos od Netflixa i wiecie co? Wagner Moura ma przerąbane. Nieważne, co zrobi z nim wizażystka – w UHD, czy też 4K, zawsze będzie widać każdy por na jego twarzy. To jest ten stopień naturalności, który na początku wywoływał we mnie spory dysonans, ale po kilku odcinkach się przyzwyczaiłem. Zastanawiałem się, czy by Wam nie napisać, że treści UHD pokazują po prostu realny świat, ale nie – życie jest bardziej szare, niż soczyście kolorowy ekran UE55JS8500 (aczkolwiek mimo wszystko jest zdecydowanie bardziej naturalny, niż grubo przegięte kolory starszych wersji Galaxy S).

Opisywany telewizor Samsunga to modny ostatnio model z wygiętym ekranem. O ile na początku robi to dziwne wrażenie, to już po whiwli oglądanie nie ma wrażenia, że mamy do czynienia z tego typu rozwiązaniem. Ja przynajmniej odbierałem go jakby był prosty – mawiają, że obraz z takiego ekranu mózg odbiera naturalniej, bowiem jeśli siedzimy pośrodku, każda część 55-calowego ekranu jest tak samo blisko naszych oczu. Niestety, miałem możliwość testowania go tylko przez dwa tygodnie, w zasadzie tylko wieczorami i weekendami, nie miałem więc możliwości sprawdzenia wszystkich z mnóstwa możliwości. Nie słuchałem na nim muzyki (a 40-watowe głośniki podobno nieźle dają do pieca), rzuciłem okiem na kilka filmów 3D (fajnie to wygląda) i mam wrażenie, że tylko poskrobałem po wierzchu możliwości tego urządzenia. Ale wiecie co? To też jest jego moc – bo jeśli ktoś potrzebuje po prostu telewizora, to go skręci, uruchomi, i po 10 minutach ogląda. A pozostali mogą się bawić, ile dusza zapragnie. Mam nadzieję, że kiedy mój obecny telewizor dokona żywota, to UHD upowszechni się na tyle, że treści będzie wyraźnie więcej, niż teraz. Bo choć przy dobrym materiale Full HD (np. nadawanym przez TVP) wygląda to wyraźnie lepiej, niż na moim codziennym telewizorze, to jednak moc jest w nim, gdy wyciągamy z niego pełnię możliwości. No i, że wtedy będzie mnie stać na taki telewizor. Bo zdecydowanie #chcetobardzo.

SamsungTV