Samsung Galaxy A5 2016 – In your face, S6!

– Co to za telefon? Tylko nie włączaj! – spytał mnie jakiś czas temu kolega.

Obejrzałem dokładnie od lewej do prawej, opukałem, ostukałem…

– Wygląda jak S6… Nawet większy! Tylko cholera coś mi się gryzie…

– I słusznie, bo to nowe A5

Wow. Na pierwszy rzut oka faktycznie tak samo, a „gryzł” mi się czujnik tętna, czy raczej jego brak. Jeśli chodzi o pozostałe aspekty, faktycznie wygląda jak bliźniak. I nawet nie bardziej pryszczatego, bo tak na dobrą sprawę, to kto traktuje czujnik tętna inaczej, niż gadżet?

Cała reszta to w zasadzie to samo, oczywiście z wyjątkiem „bebechów”. Nie rzuci na kolana wydajnością, nie uciągnie na maksymalnej wydajności gier 3D, ale… komu to potrzebne? Tzn. wiem, paru się znajdzie – ja też najbardziej lubię testować flagowce. A może trafniejszym byłoby określenie „obnosić się z flagowcami”? Przez czas testów ani razu nie odczuwałem dysonansu, związanego z funkcjonowaniem nowego A5, ani razu nie mamrotałem bluzgów pod nosem, ani razu nie ziewałem ostentacyjnie w kierunku telefonu. On po prostu działał. Wiem, być może dlatego, że nie mam jakichś szczególnych wymagań, co do telefonu (co nie zmienia faktu, że funkcja dzwonienia jest chyba tą najrzadziej przeze mnie używaną), ale działał, nie przycinał się, nie zawieszał, nie wymagał restartów.

A przede wszystkim świetnie wyglądał i w bardzo udany sposób „przebierał się” za swojego mocniejszego brata. Aluminium na bokach, szkło Gorilla Glass z obu stron, tak samo charakterystycznie wystający obiektyw aparatu, a nawet – to u średniopółkowców ewenement, chyba w ogóle pierwszy przypadek – czujnik odcisków palców! Do tego oczywiście ekran Super AMOLED Full HD (po co mi QHD?), slot na kartę SIM (in your face, S6!) i wcale nie gorszy aparat ze światłem f/1.9. Jedyne do czego można się przyczepić to fakt, że telefon posiadający w nazwie 2016 rok wciąż działa na Androidzie 5.1.1. No i – choć znacznie tańszy od S6 – dla niektórych wciąż może okazać się zbyt drogi. Konkurencji z Chin ceną nie pobije, ale jakością wykonania – jak dla mnie zdecydowanie tak.

A5