Omnipollo Noa Pecan Mud Cake – Ciasto w płynie

Były urodziny, musiał być multitap crawl. Kilka dni później, z piąteczku korzystając, udaliśmy się z mym najlepszym przyjacielem i ze Szwagrem na pierwszy w mej beer geekowej karierze spacer po multitapach (jakoś zawsze leniwi byliśmy i jak szliśmy w jedno miejsce, to tam pozostawaliśmy). Piw w sumie było sześć, następnego dnia były rozmowy o cierpieniu (u Szwagra szczególnie), bo jakoś tak było, że gros tego co piliśmy, miało >10% ABV, ale było warto. Nie dla kaca oczywiście – ale dla absolutnego bohatera dnia: Noa Pecan Mud Cake ze szwedzkiego browaru Omnipollo.

Drogie to jak cholera (30 PLN za 0,33 w Jabeerwocky), ale 40. urodziny ma się raz w życiu. Wystarczyło powąchać, by radość wypełzła na twarz. I to nie tylko takiemu łasuchowi jak ja – Szwagier, który od dłuższego czasu się odchudza i pożegnał już 20 kg też miał mega banana na twarzy. No bo jak tu się nie cieszyć, gdy wąchasz piwo, a czujesz ciepłe ciasto i rozpuszczoną mleczną czekoladę z mnóstwem dodatków? W smaku kosmos absolutny – na grafice nie zawarłbym wszystkiego, ale to… po prostu trzeba wypić 🙂 dominuje wspominane już ciepłe ciasto, wymieszane z mleczną czekoladą, nieco wanilii, trochę toffi, nieco orzechów pekan, jeszcze sporo innych rzeczy, na które musiałbym kiedyś trafić „luzem”, żeby mieć jakieś porównanie. Wypiłbym drugie (i trzecie), ale – pomijając kwestie finansowe – z planowanego multitap crawl, zrobiłoby się Jabeerwocky death.

Na wieczorne sączenie genialna sprawa, bo sesyjnym go na pewno nie nazwiemy (choć 11% alkoholu bardzo podstępnie ukryte między warstwami biszkopta 🙂 ). A z uwagi na to, że uwielbiam takie piwa, Noa Pecan Mud Cake wskakuje właśnie na najwyższe podium, wśród wypitych przeze mnie niemal 400 różnych piw.

To absolutne dzieło sztuki.

MudCake