Zostawcie ścieżki rowerzystom!

Jak to perspektywa zmienia się w zależności od punktu widzenia… Wiem, to truizm jak cholera, ale jakiś czas temu przyszło mi to do głowy.  No bo popatrzcie – za czasów kiedy rower oglądałem ew. w telewizji podczas Tour de France, dostawałem cholery, kiedy pasy czerwonej kostki brutalnie wbijały na moje chodniki. No bo z jakiej racji jak mam kręcić i uważać, a pedalarze mają mieć łatwiej? Minęło trochę czasu, sam zostałem pedalarnią 😉 i mam wrażenie, że ścieżek jest koszmarnie mało, a na ulicy wśród aut czuję się średnio komfortowo.

Ale skoro już są, to co do ciężkiej cholery robią na nich piesi? Mnie zdarza jeździć chodnikiem, nawet regularnie jeśli nie ma ścieżki, ale w takiej sytuacji jadę wolno i ze zdwojoną ostrożnością. Dzwonka używam wyłącznie dla ostrzeżenia, jeśli ktoś nagle wejdzie mi przed rower – w przeciwnym przypadku podjeżdżam i grzecznie mówię: „Przepraszam”. Chodnik jest bezdyskusyjnie dla pieszych ja jestem na nim gościem i tak muszę się zachowywać.

pieszyO ile jednak są miejsca, gdzie wybieram chodnik z braku ścieżki, nie spotkałem się z miejscem, gdzie jest wyłącznie ścieżka i dlatego to ją trzeba wybrać zamiast chodnika! W czwartek przeczytałem o zderzeniu rowerzysty z pieszym na wydzielonym barierką fragmencie drogi dla rowerów, gdzie człowiek bez rumaka nie miał prawa się znaleźć. Rowerzysta w efekcie złamał kończynę, mam nadzieję, że u pieszego skończyło się to postępowaniem mandatowym. Dzień później mało brakowało, a ja stałbym się niechlubnym bohaterem mediów, gdy święta krowa wlazła na DDR niczym do swojej obory prosto pod mój rower. Na szczęście widząc, że się zbliża zwolniłem, widząc, że nie zamierza się rozejrzeć – zadzwoniłem i jako szybszy zacząłem mijać pana lewą stroną. Co zrobił? Krok do przodu
… Zahamowałem i nic się nie stało, pytanie – obawiam się, że retoryczne – brzmi, czy czegoś go to nauczy. Bo choć rower ma tylko dwa koła i znacznie mniejszą masę, też potrafi zrobić krzywdę, a ścieżka oficjalnie w Prawie o Ruchu Drogowym nie bez kozery nazywa się DROGĄ dla rowerów.

Myślcie ludzie. Myślcie i szanujcie – zarówno innych, jak i własne zdrowie. A jeśli musisz przejść przez ścieżkę – rozejrzyj się, bo jeśli rowerzysta będzie tak jak ja woził kamerę, to w sądzie nie wygrasz.