Kormoran 1 na 100 – Płacz Mikkelerze

Mówcie co chcecie, ale kierowca ma przesrane. Kiedy moja Szanowna Małżonka przyszła do domu z odebranym kilkadziesiąt minut wcześniej prawem jazdy, najpierw dałem jej kluczyki i dokumenty, a dopiero potem buziaka. Symboliczne takie 🙂 Ale stratna nie była – Ona od zawsze wybierała prowadzenie auta ponad spożywanie napojów alkoholowych, ja zaś – absolutnie przeciwnie.

No bo cóż może zrobić kierowca, mający ochotę na piwo? Bezalkoholowe z korpo-browarów to żart. Nawet to co nazywają piwem, nie za bardzo je przypomina, a jeśli jeszcze urżniemy mu z ekstraktu to zostanie (-)nic. Minus nic. Widziałem, że za niskoalkoholowe brał się też Mikkeler, ale wiemy przecież, ile kosztują ich piwa – nikt przy zdrowych zmysłach nie zapłaci kilkunastu złotych za non-alcoholika! I wtedy , na białym koniu, wjeżdżają ONI. Browar Kormoran.

Lubię ich. No lubię cholera, za szeroką obecność w marketach, za zdecydowanie akceptowalne ceny, ale przede wszystkim za to, że mimo bycia jednak browarem dużym nie boją się bawić kraftem: genialna seria „Podróże Kormorana”, światowej klasy Imperium Prunum, aż wreszcie bohater dzisiejszego wpisu.

1 na 100 nie kupowałem w ciemno – zdążyłem już trochę o nim poczytać i mocno się napalić. Jednoprocentowa APA, smakująca jak normalne piwo? Przecież tak się nie… o żesz ty, jak to pachnie! Miska w tropikalnym hotelu pełna świeżo pociętych lokalnych owoców. To jedna z mocniejszych jeśli chodzi o siłę zapachu APA, które ostatnio piłem. Pozdrowienia od Citry, uwielbiam ten chmiel. Zdaje się, że gdzieś czytałem, że sypnęli go grubo na zimno i to jak go czuć, zdecydowanie na to wskazuje.

No ale dobra, zapach zapachem, ale piwo jednak przede wszystkim pijemy i to miałem sporo obaw. Grodzisz o 7,7 BLG „ciałem” niewiele urywał, a tu mamy 6,5. No ale tu przede wszystkim robotę robi fakt użycia słodu żytniego i też naprawdę godnego nachmielenia. Goryczkę czuć od samego początku, a żyto potrafi całkiem fajnie „oszukać” pijącego. Już od nalania do szkła widać, że jest mętnie i gęsto, a to do spółki z godnym nachmieleniem w efekcie nieco oszukuje nasz mózg. Wrażenie? Nie miałem odczucia, że piję wodę o smaku słodu, jak w koncernowych „piwach” bezalkoholowych, a faktycznie może nie tak pełną jak bym chciał, ale mimo wszystko APA.

Widziałem ostatnio, że 1 na 100 przebojem wszedł na trzecie miejsce wśród niskoalkoholowych na RateBeerze. Jeśli dodać to tego jeszcze jego cenę – ja zapłaciłem 5 złotych – to nie ma sobie równych. 1,2€ za niskoalkoholową ale wcale nie oszukaną APA? Dla mnie mistrzostwo i absolutny przebój, jeśli kierowca nie może się powstrzymać i musi. Płacz Mikkelerze.

1na100_ramka