Nogne Ø Horizon Tokyo Black – Gdy trzy pyszności w jednym stały tanku

Są takie piwa, o których wiemy, że je wypijemy. Jeśli nie teraz to później, może nawet za kilka lat. Może wtedy, gdy zbierzemy na nie kasę (bo niekiedy kosztują tyle co niezła whisky), kiedy nam odbije, by wydać tyle kasy, bądź gdy akurat trafimy na promocję. Mnie udało się to ostatnie, gdy u Pawła w Piwomaniaku wypatrzyłem na półce Horizon Tokyo Black z norweskiego browaru Nogne Ø.

Piwa mające w nazwie Horyzont, Tokio i Czerń to wywary bardzo specyficzne. Black z Mikkelera, Tokyo z BrewDoga i Horizon z Nogne same w sobie są świetnymi Russian Imperial Stoutami. Panom z tych wszystkich browarów było jednak mało – raz na jakiś czas gromadzą się więc w jednym z nich i warzą BLENDA! W zależności od tego, która nazwa jest pierwsza – w tym browarze piwo było warzone, mnie więc trafiła się wersja z Nogne (wciąż poluję na Mikkelerowego, ale tamten kosztuje ok. 60 PLN) za marne 35 PLN za butelkę 0,25.

Leje się naprawdę jak olej. HTB to pierwszy hardcorowy RIS przy którym trafiłem na wartość BLG – w Mikkelerze główny piwowar strzeże tej informacji chyba bardziej, niż dziewictwa córki. 36 procent cukru w brzeczce przed fermentacją? WOW. Nic dziwnego, że mimo zachowania w smaku słodyczy odfermentowało do 16 procent alkoholu. Wartość wygląda szokująco, ale ten alkohol jest kompletnie niewyczuwalny! Dobra, może nie kompletnie – jak zamerdamy szkłem to paruje jak szalony, bardziej gorzałą (szlachetną) walił tylko Sink the Bismarck. Ale w smaku – kompletnie nic. Znowu przede wszystkim czuję wytrawne kakao w proszku, ale z fajną kontrą z mlecznej czekolady. Balans jest idealny, nie za wytrawnie, nie za słodko, nie za goryczkowo (w tej ostatniej kwestii zabija Black od Mikkelera, moja żona po zamoczeniu w nim języka pluła jakby truciznę łyknęła 🙂 ). Po ogrzaniu w zapachu i smaku wypełzają lekko nuty czerwonych owoców.  Choć spodziewałbym się po takim BLG wywaru nieco gęstszego, Horizon Tokyo Black i tak pije się świetnie. Na wieczorny relaks, spokojne, nawet godzinne sączenie przy kominku 😉 – rewelacja. Lubię RISy. Mniam.

HorizonTokyoBlack_ramka