Orange Światłowód – Tak powinien wyglądać internet

Gadżety gadżetami, ale jakby tak się zastanowić, to ich gros do działania wymaga internetu, a bez niego pozostałyby tylko krzemem i plastikiem w przeróżnych postaciach. Smart TV, telefon (tu akurat LTE też daje radę, ale w sieci domowej nie zużywamy transferu), tablet, internet rzeczy – wszystko, z czego korzystamy w domu, działa lepiej, gdy mamy tam internet, a biorąc pod uwagę, że mamy coraz więcej urządzeń, potrzebne jest łącze, które „uciągnie” kilka/naście internetowych gadżetów. Na przykład Orange Światłowód.

Mam to szczęście, że mój blok z wielkiej płyty jest w zasięgu najnowszej technologii dostępu do internetu, ale mam wrażenie, że akurat grupa szczęściarzy rośnie w całkiem szybkim tempie. Choć korzystam z opcji średniej – 300 Mbps – od kumpli, z którymi radośnie dzieliłem się moim szczęściem, słyszałem: „Weź przestań, po co ci taki szybki net?”. Prędkość to jedno – czasami faktycznie muszę ściągnąć coś szybko, wtedy podpinam się bezpośrednio kablem do routera – kluczem jednak w tego typu rozwiązaniu jest QoS (Quality of Service), czyli fakt, że cała rodzina może w tej samej chwili korzystać z wielu urządzeń IP i nikt nie odczuwa problemów z jakością połączenia. Tym bardziej, że na łączu światłowodowym nie ma mowy o żadnych stratach i nominalne 300 megabitów na sekundę nierzadko okazuje się być nawet 330 Mbps, przy pingu, który u mnie w mieszkaniu rzadko przekracza 2 milisekundy. Mówimy bowiem o rozwiązaniu FTTH, czy Fiber To The Home – światłowód do mieszkania, nie klatki, czy nawet szachtu pod drzwiami. Cienki niczym włos szklany kabelek w dodatkowym oplocie wpuszczany jest przed ścianę do lokalu i kończy się dopiero na urządzeniu ONT (Optical Network Terminator), które w moim przypadku schowane jest za szafką z telewizorem i od routera dzieli je kabel o długości zaledwie kilkudziesięciu centymetrów.

Warto choćby w kilku zdaniach wspomnieć, że do światłowodu praktycznie za darmo dostajemy stacjonarny telefon (oczywiście nie w technologii PSTN tylko VoIP) i z niewiele więcej telewizję (oczywiście wtedy w najtańszym, ale wciąż sporo zawierającym pakiecie). Szkoda tylko, że działanie dekodera pozostawia wiele do życzenia (i to raczej określenie z tych subtelniejszych). Potrafi dłuuuuugoooo się zaaaaastaaaaanaaaaawiaaaaaać, nierzadko zawieszać, ale jeśli zachowamy cierpliwość, wynagrodzi nas bardzo dobrą jakością obrazu i nagrywarką o całkiem sporej pojemności.

Warto? Tu nie ma się co pytać, jeśli jesteście w zasięgu, to trzeba brać! Lepszej oferty na rynku nie ma i długo nie będzie.

ftth_ramka