Browar Jana Oktawio Jack Daniels BA – Dajcie mu odpocząć

Barrel Aged is the new hoppy. W każdej chyba branży spożywczej pojawia się trwająca krócej lub dłużej moda. Jakiś czas w dobrym guście było mieć w lineupie (że tak ze staropolska zaciągnę) jedno/parę piw z goryczką na wejściu wykręcającą ryja, a potem subtelnie i szybko zanikającą. O ile tego typu wywary zainteresują raczej mocno konkretnych koneserów, o tyle z nową modą jest już znacznie lepiej. BA/Barrel Aged czyli piwa leżakowane w beczkach po szlachetnych trunkach to nie tylko pomysły adresowane z założenia do szerszej grupy konsumentów, ale też droższe, ergo – nie tylko dające prestiż, ale też generujące wyższe przychody. Same plusy.

Beczkowego Oktavio z Browaru Jana wypiłem w zasadzie… przypadkiem. Zmierzałem już raźnym krokiem do domu, gdy mijając Beerhub zauważyłem, że na tablicy pojawiło się coś nowego. „Defaultowego” Oktavio już piłem, bardzo przyzwoity quadrupel. Piw nie mam zwyczaju powtarzać, ale w ostatniej chwili dojrzałem, że to leżakowało w beczce po Jacku Danielsie. Hmmmm 🙂

Sam kolor po nalaniu wiele sugeruje, już na początku sugerując, że z tym JD może coś być na rzeczy. Dobra, trochę żartuję, sam kolor nie, ale wystarczy powąchać i już percepcja zaczyna się wyostrzać w kierunku jednego, konkretnego trunku. Nie wiem, ile to piwo leżało w beczce, ale po raz pierwszy spotkałem się z tym, by wywar docelowy tak bardzo przejął aromaty od beczki. Jeśli lubicie bourbona, bierzcie tę wersję Oktawio w ciemno – ono po prostu pachnie jakby ktoś dolał doń Jacka Danielsa! W smaku czuć to wręcz aż za bardzo. Piwo jak dla mnie jest zbyt wyraźne, zbyt kukurydziane i zbyt wyraziście alkoholowe. Poszło w skrajności, więc jeśli kupujecie je w butelce, radziłbym trochę potrzymać. Na pewno warto, percepcja Oktawio BA jest intrygująca, ale będzie znacznie lepiej, jeśli damy mu się ułożyć. Teraz ono po prostu smakuje Jackiem Danielsem, a nie tak wyobrażam sobie wzbogacenie piwa o nuty(!) beczkowe.

oktawio_ba_ramka