Ostatnia ostoja europejskiej kultury?

Tytuł górnolotny jak cholera, ale tak miało być. Długo się zastanawiałem nad dzisiejszym tematem, aż podsunęła mi go Dorota Zawadzka, znana jako Superniania.


Co roku wpadają mi te myśli do głowy, dokładnie wtedy, gdy zbliża się 31. października. O ile z jednej strony nie jestem wierzący, nawet chrzczony nie byłem, to jednak porównanie naszego Święta Zmarłych z Halloween wywołuje we mnie olbrzymi dysonans poznawczy. Nie, no kurde nie! Amerykanie wymyślili sporo fajnych rzeczy, ale tej nie-ku-pu-ję.  1. listopada i okolice to nie jest i nigdy nie będzie radosne święto. Nie w naszej kulturze. Radujemy się z wielu okazji – urodzin, imieniu, Bożego Narodzenia, Zmartwychwstania Jezusa, odzyskania niepodległości, święta pracy… zostawmy sobie jedno święto, które będzie smutne. Podczas którego zadumamy się wspominając naszych najbliższych, zapalimy im znicz, zostawimy kwiatka na grobie. Nie musimy płakać, możemy przy dobrej strawie i flaszeczce 😉 – ja na przykład nie chciałbym, by po mnie płakano, raczej wspominano mnie z fajnych i ciekawych sytuacji z życia mojego i innych – ale ten czas ma być poświęcony mnie i innym przodkom moich bliskich. Nie łażeniu po domach, waleniu w drzwi i wyłudzaniu cukierków. Nie wszystko złoto, co się świeci, nie wszystko co amerykańskie jest zajebiste.

Odpowiedź na tweeta Superniani jest więc prosta – nie obchodzić. Pojechać na groby 1. listopada i poświęcić ten dzień swoim bliskim, ludziom, którzy w mniejszy lub większy sposób wpłynęli na nasze życie. Żyjemy w Europie, nie w Stanach.

PS: Dlatego też test gadżetu w tym tygodniu wyjątkowo będzie w środę. 1. listopada to nie jest dzień na pisanie o takich głupotach.

  • redmad

    Ja też nie wierzący, chrzczony choć przyszły apostata. 1 listopada nigdy wesoły nie będzie i bardzo dobrze, to klimatyczny dzień pełen zadumy. Tak sobie myślę, że wcale nie kłóci się on z tym żeby 31 października dać dzieciakom cukierka kiedy przyjdą przebrane, a w przedszkolu niech sobie dynię wydrążą itp. Nikt nie każe im się sztucznie cieszyć 1 listopada. Bardziej w*urwia mnie szereg straganów przed cmentarzem z kiełbaskami z grilla, balony też widziałem, kupują pewnie tam katolicy i nie widzą niestosowności.