De Molen Weer & Wind Bourbon BA – Nie wahajcie się ani chwili

Fajnie jest napić się dobrej IPA, weizena/witbiera, czy stoucika, nawet gose ;), ale – szczególnie, gdy na dworzu coraz zimniej – cream of the cream kraftu są dla mnie piwa z wysokim, a nawet bardzo wysokim ekstraktem. RISy i barley wine’y to trunki przy których drastycznie widać, jak bardzo różni się Piwo przez Duże P od międzynarodowego jasnego lagera. Dlatego wśród kilkunastu butelek, które zawsze stoją w mojej szafie, zazwyczaj znajdzie się przynajmniej po jednym ekstraktowym mocarzu.

Jeśli Łukasz Matusik wzrusza się jakimś piwem, rozpływa w zachwytach i daje mu na Untappd absolutne, bezdyskusyjne 5, to wiedz, że coś musi być na rzeczy. Gdy zobaczyłem leżakowany w beczce po bourbonie Weer & Wind z De Molena, w te pędy poleciałem do Piwomaniaka, tym bardziej, że okazało się, iż Paweł krzyczy sobie za to piwo marne (naprawdę, w tym przypadku to żaden pieniądz!) 25 PLN. Choć według etykiety mógłbym je wypić nawet za 25 lat, poczekałem tylko kilkanaście dni, bo nie tylko nie mogłem się powstrzymać, ale akurat na dworzu było zimno i miałem ochotę sobie pofolgować.

Lak z kapsla zszedł bez żadnego problemu. Co ciekawe, etykieta z butelki też ;), wystarczyła godzina pobytu w lodówce. Otwieramy, nos do szyjki… Padłem. To piwo mógłbym tylko wąchać. Nie da się nie odnaleźć burbonowej beczki, ale do tego dochodzi jeszcze wyraźna słodycz i spory dodatek przypraw. Już w samym zapachu mamy cudownie zbalansowane, wielowymiarowe piwo. A co w smaku? W smaku beergasm. Jest likierowa gęstość, ale klasyczny dla barley wine karmel jest łagodny, nie przypalony, taki świeżo zdjęty z patelni, czy gdzie tam się karmelizuje cukier. Do tego delikatne nuty syropu klonowego, szereg różnych smaków przyprawowych i na równi z nimi, smaki klasyczne dla beczki po bourbonie. O ile mnie beczka zawsze kojarzy się z pewną wytrawnością, tutaj dwa przeciwne smaki mamy idealnie… hmmm, nie tylko skontrowane, co skomponowane. Jest słodko, ale nie muląco, trochę jak deserowe wino, zarówno ze względu na charakter smaku, jak i potężną zawartość alkoholu. Co ciekawe, podczas picia kompletnie niewyczuwalną. Kolejny dowód na mistrzostwo piwowara. Jeśli macie możliwość kupić to piwo, nie wahajcie się ani chwili. Jest na tyle dobre, że wbiło się na moje podium, wypychając zeń Westvleteren XII.

  1. Omnipollo Noa Pecan Mud Cake Stout
  2. Kormoran Imperium Prunum 2016
  3. De Molen Weer&Wind Bourbon BA
  4. Westvleteren XII

weerandwind