Spirifier Scarecrow – Strach na… słabe RISy

– Kurde, człowiek pije tyle tych wypasionych piw i wymagający się robi – narzekał ostatnio Szwagier podczas świątecznego obiadu. Coś w tym jest, ale w sumie to może i dobrze, bo jeśli klient ma wymagania, to i browary prędzej, czy później się dostosują (w końcu to nie koncerny, które mają ponadstandardowych klientów głęboko w dupie). Dostosują się i mogą zrobić coś wyjątkowo smacznego. Np. tak smacznego jak Spirifierowy Strach Na Wróble.

Ostrzegałem, że skoro zima nadeszła to będą RISy i Barley Wine i zdania nie zmieniam 🙂 – tylko jedno piwo, które opisałem w tym miesiącu miało poniżej 20 BLG. Scarecrow trafił w moje ręce nieco przypadkiem – wracałem ze świątecznych zakupów i zobaczyłem, że na Untappd kolega Mariusz zacheckinował się jakimś nowym RISem w Beerhubie. RIS? Nowy? Polski? Cóż – po 30 minutach już otwierałem 🙂

Wow. To pachnie jak rozpuszczona w kąpieli wodnej mleczna czekolada, taka co to dopiero co uruchomiła lotne związki zapachowe ;), z dochodzącą po ogrzaniu wanilią. WYRAŹNĄ wanilią. Jest dobrze. Warto ogrzać, ew. pić leciutko schłodzone, bo naprawdę to piwo bardzo dużo zyskuje wraz ze wzrostem temperatury. I zapachowo i smakowo, bo piwo jest GĘSTE! Nareszcie RIS, co do którego nie mam żadnych uwag, nie da się naprawdę narzekać, że konsystencja i faktura piwa ni cholery nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z wywarem o tak wysokim ekstrakcie. Tutaj absolutnie tak nie jest, a uczucie gęstości wręcz bliższe jest bardziej AB:20, niż RISom. Cudowna mleczna waniliowa czekolada, z subtelną nutką mię… kawy ;), robi wrażenie, jakby można ją było gryźć. Niestandardowa natomiast jak dla RISów jest goryczka. Ona nie jest subtelnie zaznaczona – jest wyraźna, leśno/igliwiasta, nie da się jej przegapić, aczkolwiek po chwili zanika, nie ma mowy o zaleganiu. To jedyny aspekt, który niektórych może odstraszyć od Scarecrowa. Jeśli jednak lubicie RISy i nie przeszkadza Wam goryczka, możecie brać w ciemno. Pyszności.

  • kolega Mariusz ;)

    Normalnie fejm 😉

    • ChceTo

      No w końcu mowa o nie byle kim 😀