Tokyo* kontra Samiec Alfa, czy pojedynek RISów

90Dziś dzień wyjątkowy dla mojego wewnętrznego beer-geeka. Straciłem szansę wypicia Imperium Prunum 2016, teraz już nie ma innej opcji, musiałem być na premierze Samca Alfa. Tym bardziej, że przychodząć nań do firmowego wielokranu Artezana mam absolutną pewność, że pieniądze, które zapłacę za to zjawiskowe piwo, trafią wyłącznie do producenta, a nie przeróżnej maści cwaniaków, więc nie było innej opcji. A jako, że akurat traf chciał, że tego samego dnia na kran w Brewdogu trafiło legendarne Tokyo*, na które wpadłem godzinkę wcześniej, aż się prosiło, by pokusić się o pierwszy w historii ChcęTo Bloga pojedynek! Nie ma do tego lepszych kandydatów. Wzmocnione Tokyo*, którego chyba nigdy nie było w PL (a na pewno nie w beczce) kontra absolutny biały kruk polskiego kraftu, który – zgodnie z zapowiedzią browaru – trafi na rynek w liczbie zaledwie 2000 butelek i niewielu kegów. Biorąc pod uwagę, że nie lubię zasuwać jak dzik po wszystkich sklepach, licząc, że w którymś uda mi się trafić wymarzone piwo, dziś miałem jedyną okazję na wypicie Samca i nie zawahałem się z niej skorzystać! Ale dobra, dość bezsensownych wstępów, przejdźmy do rzeczy!

WIELKI POJEDYNEK LEGENDARNYCH RISÓW
Brewdog Tokyo* Artezan Samiec Alfa BA 2016
bd/16,5% BLG/ABV 27/11%
Leje się jak olej silnikowy albo roztopione tiramisu Wygląd Czerń, nalewa się niesamowicie oleiste
Zimne kompletnie bez zapachu. Z ogrzaniem wychodzi żurawina. Zapach Rodzynki w rumie, od razu
Wyraźnie słodki, kompletnie inaczej niż Samiec. Owocowa goryczka. Czekolady nie ma. W posmaku paruje alkohol, ale nie przeszkadza. Jest gęsto, ale zdecydowanie owocowo. Smak Mleczna czekolada, ale do tego wyraźnie palone, ale bardziej kakaowo, wytrawnie. Owoce, chyba rodzynki. Waniliowo. Rumowa czekolada. Taka „czerwona” słodycz.
25 PLN / 1/3 pinty cena 30 PLN / 0,33
Bardzo dobre piwo, godne miana klasyka. Ale przegrywa wyraźnie z Samcem. #chceto **** Podsumowanie Co tu dużo mówić. Piwo absolutnie klasy światowej. #chcetobardzo *****