Rodzice – jesteśmy do dupy!

Żona podesłała mi link do newsa. W skrócie, via Wirtualna Polska/Polsat News.

Pięciolatek powiesił się na ramiączku od plecaka. Ojciec zasnął podczas oglądania telewizji. Gdy po przebudzeniu zajrzał do pokoju chłopców, zobaczył 5-latka wiszącego na rączce od plecaka, zawieszonego na piętrowym łóżku. 11-letni brat chłopca w tym czasie grał na telefonie i nie zauważył, że młodszy chłopiec się dusi. 5-latek jest obecnie utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

Czyli, co, że taki świat? Że o tempora, o mores, że taki mamy klimat, że „wy staruchy mieliście swoje zabawy, a teraz dzieci mają swoje”? A ja odpowiem, że „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Widzieliście kiedyś jak wyglądają środki komunikacji miejskiej w dużych miastach w godzinach szczytu? Oczywiście pod warunkiem, że sami oderwaliście wzrok od filmu na tablecie (to wersja optymistyczna), czy smartfonu z ogłupiającą grą. Wyglądamy jak zombie i absolutnie nie zamierzam pierwszy rzucać kamieniem. To my dajemy taki gówniany przykład, to my potrafimy gapiąc się w ekranik kompletnie odciąć się od świata i najpierw zgodzić się z dzieckiem, a po godzinie zajarzyć, że… eeee… chyba ktoś coś do nas mówił. Stańmy faktom naprzeciw – gapienie się w telefon GIGANTYCZNIE zajmuje umysł i potrafi kompletnie odciąć nas od bodźców zewnętrznych. Tragedia…

To my, rodzice, jesteśmy do dupy, a ja niestety w tym aspekcie ustawię się pierwszy w kolejce. Czy można być bardziej fałszywym, mówiąc: „Odłóż ten telefon!” samemu będąc wpatrzonym w ekran? Narzekając, jak to ten świat zszedł na psy, nie mając czasu dla dziecka i mówiąc mu na odwal się: „Tak, włącz sobie bajkę”, albo: „Dobrze masz tablet, ale zjesz, prawda?”. Jeśli czyta to moja Żona – a pewnie tak – to masz kochanie absolutną rację. I choć pewnie na sto procent nie wyruguję z siebie ciągłego gapienia się w ekran, zamierzam spróbować. Nie będę dąć w Superexpressowe surmy, w stylu: „Żeby uniknąć takiej tragedii”. Ja po prostu chcę wychować człowieka, a nie zombie. Bo jeśli mi się nie uda, będę mógł winić tylko siebie.