Garmin FR 630 kontra Huawei Watch 2

Przyznam się Wam szczerze, że zastanawiałem się w ogóle, czy jest sens porównywać urządzenia tak różne, przeznaczone do mimo wszystko różnych grup docelowych, jak fitnessowy zegarek Garmina i jednak urządzenie fashion od Huaweia. Ale w sumie – czemu nie? Czasy mamy takie, że nie ludzie (including yours truly) nie mają problemów z założeniem do garnituru nawet opaski fitnessowej (wiem, trochę wiocha). A tymczasem na Forerunner od Garmina, choć urządzenie zdecydowanie dla biegaczy, wcale nie wygląda jakoś topornie, a z drugiej strony nowy model zegarka od Huawei ma sporo funkcji do modnych przecież treningów biegowych.

Tak więc najpierw przyjrzyjmy się tabeli, a na koniec parę zdań podsumowania:

 Garmin Forerunner 630Huawei Watch 2
ekran1,23"1,2"
system operacyjnywłasnyAndroid Wear 2.0
procesor/RAMb.d.Snapdragon Wear 2100 (4*1,1GHz), 768 MB RAM, 4GB na pliki
funkcjeGPS/GLONASS, kompasGPS/GLONASS, tętno, barometr, kompas
bateria2-4 tygodniok. 1 dzień
wodoodporność5 ATMIP68
innezewnętrzne akcesoria w standardzie ANT+ (footpod, HRM, kadencja)gniazdo SIM (telefony, SMSy)
zaletyrozbudowane opcje treningowe (z czujnikiem HRM Run), genialna bateria, dokładność pomiarów, funkcje smartwatchamożliwość instalacji aplikacji ze sklepu, rozbudowane powiadomienia, niezależność od WiFi, możliwość rozmów/SMSów
wadyblady ekran, własny standard ładowarekbateria, dokładność pomiaru odległości, konieczność instalacji oddzielnej aplikacji do analizy snu
główne przeznaczeniefitnessfashion
cena*********
podsumowanieNie ma lepszego sprzętu dla biegacza/rowerzysty. Tzn. jest - też Garmin, ale z wyższymi numerami.Taki zegarek, choć nie w wersji z gumowym paskiem, można i do garnituru założyć. Do Android Wear mnie jednak nie przekonał.

Chciałem dać szansę Huawei Watchowi, ba – wręcz napaliłem się na niego jak szczerbaty na suchary. I w tym większym szoku byłem, gdy – będąc przyzwyczajonym do ładowania Garmina przed sezonem biegowym raz na 3 tygodnie (!) zobaczyłem, że jego konkurent po naładowaniu ok. południa na 100% z końcem dnia przełączył się już do trybu oszczędzania baterii. Dodatkowo, gdy zrobiło się już trochę cieplej, zabrałem oba zegarki na trening biegowy. Punktem odniesienia był Garmin, do którego podłączyłem footpoda, co zapewniło mi dokładne wyliczenie odległości nawet w przypadku problemów z GPS. I o ile oba urządzenia na mapie pokazały bardzo podobny ślad, to zegarek „nie-fitnessowy” twierdził, że przebiegłem 5600 metrów, podczas, gdy Garmin pokazał nieco ponad 6 kilometrów.

I o ile Huawei ma na pewno znacznie lepszy ekran, nieporównywalnie lepsze możliwości związane z instalacją zewnętrznych aplikacji i współpracy ze smartfonem, ja wybieram Garmina. Może gdybym nie biegał, wahałbym się dłużej.