Żegnaj roamingu, nikt nie zatęskni

Choć młodzieży ciężko to sobie wyobrazić, były takie czasy, kiedy nie było telefonów komórkowych. Gdy już się pojawiły to najpierw kosztowały tyle co samochód, były niewiele mniejsze ;), na korzystanie z nich było stać tylko wyjątkowych bogaczy, a za rozmowy odebrane też się płaciło (!). Nikt nie myślał o smartfonach i oglądaniu internetu w telefonie. Kurde, nikt nie myślał o sekundowym taktowaniu rozmów (w telefonie ustawiało się „piknięcie” na 10 sekund przed końcem minuty, a potem było: „Szit! Możemy jeszcze gadać, nie zdążyłe/am…”.

A teraz? Został miesiąc i na wielkim kawałku świata (a jeszcze większym Europy) będziemy mogli czuć się jak w domu, również w kwestii mobilnej telefonii. W przypadków Polaków pod jednym warunkiem – że mamy telefon w Orange Polska, bo inne firmy – hmmm, nieco inaczej zinterpretowały pojęcie „Roam like at home”. Nie będzie szukania WiFi i instalowania internetowych komunikatorów do rozmów z rodziną, błyskawicznego kończenia rozmowy: „Bo roaming”, lęków przed zajrzeniem do systemu po powrocie, czy przed otwarciem maila z kolejną fakturą. Internet i rozwój technologii (a potem układ z Schengen) skutecznie zaorały granice, a zmiany, których niektórzy nie mogą się już doczekać, to kolejny niezbędny, oczywisty i postawiony kilka lat za późno krok.

Fajnie jest być w Europie. Żegnaj roamingu i nie licz, że ktoś za tobą zatęskni.

PS: A ja, jak na złość, wybieram się na wakacje do kraju strefy 2, gdzie cena roamingu wzrośnie 😉

Photo by Denis Bocquet under CC BY 2.0 licence