Lervig/Hoppin’ Frog Sippin’ Into Darkness – Wytrawne słodycze w płynie

Nie da się wypić ich wszystkich. Taki lajf. Przy ca. 1000 premier rocznie w samej Polsce, że o całym świecie już nie wspomnę, trzeba wybierać wyjątkowe. Tak samo na festiwalach. Inna sprawa, że akurat Sippin’ Into Darkness podczas ostatniego WFP najzwyczajniej w świecie… przegapiłem. Szukałem fajnych piw do wypicia i zapomniałem o stoisku Lerviga. Potem jak czytałem, gdy wszyscy roztkliwiali się jakież to genialne piwo Lervigi z Żabami uwarzyli, czekałem na okazję, gdy trafi się butelka. W końcu się udało, tradycyjnie w stołecznym Piwomaniaku. I na dodatek za grosze (oczywiście relatywnie, ale 26 PLN za butelkę kooperacji Lerviga i Hoppin’ Froga to jak za darmo).

Nie wiem, ile to ma BLG, ale uwielbiam takie RISy (quadruple i barley wine’y w sumie też 🙂 ). Mam wrażenie, że gdyby nagrać nalewanie w slow-motion to urywałyby się ogromne krople. Ważne jednak, że nie tylko tak się nalewa, ale przede wszystkim tak smakuje. Nie ma nic gorszego (dla mnie) niż nabrać apetytu na gęściutkiego RISa i pić wodniste coś. Tutaj zawodu nie będzie – jest oleiście i… strączkowo. Trochę jak 3 Bean Stout od Lerviga, tak jakoś fasolowo, lekko szorstko na języku i w gardle. Me gusta 🙂

W zapachu na początku przede wszystkim czekoladowo. Piwo po otwarciu było chyba nieco zbyt chłodne, i dopiero z czasu zaczęło się – nomen omen – otwierać. Pojawiła się mleczność od laktozy, weszła wanilia, generalnie dokładnie to, co lubię w RISach, które traktuję trochę jak deser. Ale na szczęście w smaku przesadnie deserowo nie jest. Zapachy obiecywały #teamsłodyczka, a tu nagle czekolada – choć mleczna – okazała się dość wytrawna. Brak przesadnej słodyczy pozwala się skoncentrować na innych smakach: bogatej czekoladzie, kakao, wanilii, no i tej intrygującej strączkowości.

Czy wbiłbym je na najwyższe podium WFP? Myślę, że nie, jednak Even More Jesus zrobił na mnie większe wrażenie, co nie zmienia faktu, że Sącząc w Ciemność jest absolutnie piwem bardzo wysokiej klasy. I choć zabrakło mu tego czegoś, co spowodowałoby u mnie opad szczęki, trzeba zaznaczyć, że w kategorii cena/jakość nie ma sobie równych. 26 złotych za TAKIEGO RISA?

Lervig przyprawiony żabami RZĄDZI.