Cel środków nie uświęca, czyli taksówkarskie samozaoranie

(uwaga, będzie kilka brzydkich słów) Rozumiem taksówkarzy. Naprawdę. Niestety – żyjemy w kraju, gdzie władze zastanawiają się, kto sieje nienawiść, od siedmiu lat zajmują się tragicznym wypadkiem komunikacyjnym, szukają pomysł na hejt na swoich poprzedników, generalnie są bardzo mocno kreatywni, tylko nie w tym kierunku, którego jak mi się wydaje spora część rodaków oczekuje. Efekt jest taki, że Uber wciąż działa w prawnej niszy (swoją drogą podobnie jak Chomikuj, ale nie zamierzam tych serwisów porównywać, bode nie pozywaj). Zastanawiam się jednak, jak jest sens tego, by bronić swojej sprawy, irytując miliony warszawiaków, którzy po prostu chcą dojechać do pracy??? Jak zyskać dla swojej sprawy rząd dusz, kiedy wcześniej się te dusze dokumentnie wkurwiło? O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć jazdę zgodną z przepisami, przejechanie przez miasto, i tyle – to zatrzymania się w centrum miasta, totalnego blokowania dróg, stawania w zatoczkach autobusowych, nie przepuszczania karetek pogotowia – już absolutnie nie.

To już nawet nie jest kwestia rywalizacji i wyboru taksówka, czy Uber. Powiem wręcz, że gdy zdarza mi się konieczność wybrania takiego środka komunikacji, wybieram taksówkę, ale specyficzną – MyTaxi. To jest pomysł znakomity, łączący funkcjonalności Ubera z legalnością i bezpieczeństwem taksówki! Mam aplikację, z której mogę zamówić (takie mamy czasy 🙂 ), wiem, kto przyjedzie, widzę jego twarz i znam oceny wystawione przez innych, wiem mniej więcej ile zapłacę i wiem, że jadę z człowiekiem o odpowiednim statusie prawnym. Jeśli widzę niską ocenę, to wybiorę inną taksówkę. Ale chcę mieć możliwość wyboru, chcę mieć niemal pewność, że samochód, który przyjedzie, będzie czysty, a kierowca będzie kulturalny. I dlatego wpienia mnie mentalność: „Bo mi się należy”, „Bo inni mają lepiej”. Mając pewność, że wzywając taksówkę nie trafię na chama w śmierdzącym aucie, nie wahałbym się nawet chwili. A tak, widząc apokalipsę korkowo/buracką, która dzisiaj działa się w Warszawie, widzę niestety mentalność sprzed lat, gdy to taksówkarz był Bogiem i chwilami wręcz błagało się go, żeby cię zabrał. Sorry panowie, nie te czasy. Dzisiaj swoją akcją udowodniliście mi jedno, powiedzieliście mi: „Mamy piękne drogi, cudowne taksówki, tylko na chuj nam ci pasażerowie?”. Jedynym, którzy mogliby stanąć za Wami murem, splunęliście w twarz. Wzorcowy przykład samozaorania.

Photo by joiseyshowaa via Flickr under CC BY-SA 2.0 license