Ciągle się spieszymy, czyli jak fotografia straciła magię

Znowu mnie na starcze egzystencjalne mendzenie naszło. Do tego stopnia starcze, że niektórzy z Szanownych mogą się zastanawiać o czym ja w ogóle mówię, a inni – wręcz przeciwnie – nieco się rozmarzyć…

No bo kto pamięta jak się kiedyś zdjęcia robiło? Ręka do góry, kto przesiadywał w ciemni, naświetlał papier, maczał w wywoływaczu, patrzył z bananem na gębie jak z rzeczonego papieru magicznie wyłaniały się obrazki? Cuda na kiju panie, kto nie widział magii, ten nie uwierzy. Tak mi to właśnie przyszło do głowy, gdy ostatnio zastanawiałem się, jaką by tu dzisiaj zrobić fotę do Tookapic. To taki Instagram, tylko mądrzejszy – przyjmuje jedną fotę dziennie, a jeśli któregoś dnia fotki nie damy – to cała uprzednia robota w piz… tzn. psu na budę, bo istotą tej zabawy jest wrzucanie fotek przez 365 dni. A to już mobilizuje do namysłu, po wielekroć. Bo o ile z jednej strony tłuczemy tych cholernych fotek petabajty to nagle, jeśli chcemy wyciągnąć jedną, którą po zakończeniu projektu będzie obrazować ten jeden dzień naszego życia, to albo się okaże, że to sama sieczka, albo akurat tego dnia nie zrobiliśmy. Gdy fotografia na poziomie podstawowym dzięki smartfonom stała się dostępna dla wszystkich, większości z nas spowszechniała niczym oddychanie. Nie ma magii, nie ma choćby minimalnego zastanowienia się nad kadrem (bo przecież „klisza” – przez zawodowców zwana filmem – kosztuje, bo ma tylko 36 klatek…). Tłuczemy te foty jak kury jajka na fermie (dobra, może akurat z tłuczeniem to nie do końca fortunna analogia 😉 ), by po minucie – gdzie tam po minucie, po 15 sekundach – zapomnieć, że cokolwiek zrobiliśmy. Nie ma już tak, że rozejrzymy się po świecie wokół nas, posłuchamy, wciągniemy powietrze, spojrzymy poza czubki butów, by zobaczyć, że nawet na blokowiskach można znaleźć wyjątkowe kadry. Gadżety robią wszystko za nas, myśleć nie trzeba, a my nie zwolnimy, bo przecież ciągle się spieszymy…

Super oddające klimat magii foto pozwoliłem sobie pożyczyć z bloga DSS Fotofestival