VoLTE i VoWiFi – słychać lepiej, słychać taniej!

Znów ostatnio lekka posucha w gadżetach, ale spokojnie – po wakacjach uderzę ze zdwojoną siłą 🙂 Po prostu biorę ze sobą na dwutygodniowy wyjazd kilka rzeczy, które idealnie wpisują się w profil wyjazdu. Ale to nie znaczy, że nie ma o czym pisać, choć w dzisiejszym tekście gadżety per se będą nieco w tle.

Czy zastanawialiście się kiedyś co się dzieje z – hmmm, niech będzie, że z nieczystościami, gdy skorzystacie z toalety? Ja wiem, że są hardkorzy, ale niestety (well, chyba 😉 ) na takie zabawy mogą sobie pozwolić tylko mieszkańcy Jaworzna 🙂 Albo skąd się bierze woda w kranie i co przechodzi po drodze zanim trafi do naszych szklanek, czy garnków. Albo jak to, jest, że trafia do nas sygnał telewizyjny, czy internetowy? Rzecz jasna wiele osób byłoby w stanie opisać to wszystko (może poza kupą 😉 ) etap po etapie, ale generalnie „normalsi” mają to gdzieś. Oni „chcą mieć” – czy to usługę, czy wodę, czy powietrze, którym oddychają. A wszystko co się dzieje – ma/może się dziać bez ich wiedzy.

VoLTE, czyli szybciej, czyściej, nowocześniej

Jak bloger i early adopter byłem mocno sfrustrowany, gdy w telefonach zaczęło pojawiać się VoLTE, a ja nie mogłem z niego korzystać. Nieważne, czy cokolwiek mi da – mam mieć! I nagle jakoś tak kompletnie przypadkiem zobaczyłem, że… mam. Jednym z gadżetów, które biorę na wakacje, jest nowa wersja Gear 360 od Samsunga, a ten sprzęt działa niestety tylko z telefonami tej samej firmy, stąd dostałem również S8. I pewnego razu, dzwoniąc do Małżonki, nastawiam się na długie czekanie na zestawienie połączenia, by po bodaj 2 sekundach usłyszeć: „No co tam?”. O-o. Jak to. Nie dość, że szybko to jeszcze jakość jakby koło mnie stała. Coś mnie „tkło”, spojrzałem na ekran, a tam, mimo rozmowy – wciąż symbol LTE! Przecież zawsze przy rozmowie było H+ (albo i gorzej).

O co chodzi? Pokrótce, bez tech-bulszitu. O ile LTE z transmisją danych radzi sobie świetnie, to przy rozmowach telefony przełączały się na sieć gorszej jakości. W kwestii szczegółów nie będę wyważać otwartych drzwi, tylko przekieruję Was na rzetelny, szczegółowy i zrozumiały materiał. A co to znaczy dla zwykłego użytkownika telefonu, który poza chodzeniem po necie i graniem czasami zadzwoni? 😉 Tak jak pisałem – połączenie nawiązuje się błyskawicznie, jakość – żyleta, a jeśli np. rozmawiając z kimś przez słuchawki chcecie z nudów 😉 pochodzić po sieci, transfer będzie znacznie lepszy.

Roaming za darmo nie tylko w Strefie 1

Co ciekawe, jeszcze zanim zorientowałem się, że coś dziwnego (i dobrego) dzieje się z moim LTE, na wyświetlaczu Galaksiaka zobaczyłem jeszcze jedną ikonę. I ta akurat podczas urlopowego wypadu przyda mi się znacznie bardziej. A to dlatego, że traf chciał, iż w pierwsze wakacje po wprowadzeniu Roam Like At Home, ja biorę rodzinę… poza Unię Europejską. A dokładnie do Strefy 2. I o ile tam VoLTE zbytnio mi się nie przyda (gdybym dzwonił tak, jak w domu, zemdlałbym po zobaczeniu rachunek, ale VoWiFi (zwany również WiFi Calling) zdecydowanie tak! Na stronie hotelu opisane jest, że zasięg darmowego WiFi jest wszędzie, a telefon po włączeniu tej funkcji będąc w zasięgu WiFi nawet nie próbuje używać sieci komórkowej. Znaczy się będzie dobrze, jak ego przyciśnie to poza Instagramem będzie można poopowiadać bliskim przez telefon jak jest dobrze 🙂 Czego i Państwu życzę (aczkolwiek no worries, przed urlopem jeszcze coś napiszę).