Chorzy na Świeżaki

Szaleństwo znów zawładnęło naszym życiem. Drzwi dyskontu z rodowodem znad Atlantyku, znanego również jako „sklep dla biedoty” nie domykają się od tłumów ludzi, a firma musiała zatrudnić dodatkową ochronę, bo pojedynczy ochroniarze w sklepach mdleli, odprowadzając bez przerwy na zaplecze kasjerów z pełnymi kasetkami. Świeżaki wróciły!

Zakupy? To przy okazji…


Żarty żartami, ale ludzie ocipieli. Your’s truly included, aczkolwiek ja bez przesadnego przegięcia. Po prostu robię zakupy z kalkulatorem 😉 40 PLN = 1 naklejka, więc jeśli zbierze się za 45 to będę miał to gdzieś, ale przy 75 mogę już się poświęcić i coś za piątkę dokupić. Tylko, że ja z szanowną Małżonką podchodzimy do sprawy normalnie. Nie kupujemy nic na siłę, a przede wszystkim szanowna progenitura ma obiecane po JEDNYM pluszaku. Ewentualnie jeśli promocja się jeszcze nie skończy, dostaną dodatkowo po Juniorze. Zastanawiam się, czy rodzice dumnie chwalący się przy kasie, że dziecko ma już prawie wszystkie, został tylko jeden, kompletnie ocipieli? Przede wszystkim dlatego, że na gówni… (choć w sumie nie, są dość dobrze wykonane) – na byle pluszaki wydają kupę kasy! Ciekawi mnie też, czy to oni uszczęśliwiają dzieciaki na siłę warzywami z pluszu, czy bardziej są ofiarami wymuszenia rozbójniczego 😉 Jedno i drugie nie wydaje się dobre, ale przynajmniej nie trąci patologią.

Świeżaki za „ogóreczka”…

…choć w zasadzie należałoby powiedzieć, że za lodzika, ale to jakoś tak niesmacznie by to było. Nie chciało mi się wierzyć, gdy zobaczyłem na Bezprawniku tytuł „Świeżaki za seks”, ale z tekstu jak byk wynika, że to szczera prawda i wcale nie mówimy o jednostkowym przypadku. Kurde, nawet mimo psychologicznego wykształcenia nie jestem w stanie zrozumieć, jak można się – wybaczcie mocne słowo – skurwić za pluszaka? Czy można mówić o tym, że matka tak bardzo kocha dziecko, że jest w stanie gardzić sobą do tego stopnia, by kupczyć własnym ciałem??? A może takie zdarzenia mają część wspólną z tymi idiotami, którzy kradli świeżakowe naklejki, czy to ze sklepu, czy z centrum logistycznego? Z jednej strony dawanie dupy, a z drugiej ryzyko więzienia lub kary wysokiej grzywny! I po co – po to, żeby dziecko mogło pokazać się w szkole z pluszakami i górować, że ma więcej, niż inne? Jak bardzo chorym społeczeństwem jesteśmy, ponosząc takie ryzyko dla kawałka wypchanego materiału?

Tym bardziej, że na chińskich aukcjach świeżaki można kupić za niewiele ponad 20 złotych sztuka. Czy zbrukany honor, zmiażdżona samoocena i wpis w rejestrze skazanych są tyle warte? Ze Świeżaków pozostanie wam wtedy tylko śniąca się każdej nocy potworna dynia.