Bottlesharing u Ramiego, czyli w kupie raźniej!

Kocham kraft i uwielbiam pasjonatów rzemieślniczego piwa. Każdy z tych bardziej ogarniętych uwielbia pyszne piwo, ale wie, że znacznie lepiej pije się je w dobrym towarzystwie. Stąd narodził się wczorajszy bottlesharing u Ramiego, jednego z bardziej znanych kraftomaniaków nie tylko w stolicy 🙂

A pomysł wziął się od Tlenia

Pomysł wyszedł nieco na spontanie, gdy kupiłem parę dobrych piw w Browarze Przystanek Tleń i na Facebookowej grupie Piwne Wymiany zacząłem szukać chętnego, który za tamtejszego Portera Rum BA (kosmos piwo!) i RISa Whisky BA ma ochotę odstąpić Gerdę z Browaru Spółdzielczego. Rami rzucił pomysł, że najchętniej rozpiłby te piwa wspólnie, zasugerował, by dołączyć jeszcze Maćka i po… niemal dwóch miesiącach udało nam się spotkać. Miało być wcześniej, ale nie ogarnąłem sprawy i gdy umówiliśmy się na środę, ja byłem pewien, że na piątek i kiedy chłopaki mnie wywoływali, byłem w drodze do domu. Siara jak cholera 🙁

Bottlesharing czas zacząć

No ale wreszcie się udało, dotarłem do mety Ramiego na warszawskim Śródmieściu i po przyjściu Maćka otworzyliśmy pierwszą butelkę. Jak się okazało po kilku godzinach – pierwszą z dziesięciu, choć na początku planowane było osiem 🙂 A co piliśmy i jak smakowało?

Zaczęliśmy od Stay Puft z walijskiego browaru Tiny Rebel Brewing Co. Lekki stout warzony z piankami marshmallows był… dziwny. Wszyscy trzej zgodnie stwierdziliśmy, że gdyby te 0,33 wypić samemu, okazałoby się cholernie męczące. Ja stoutoąa paloność, dość mocną, odbierałem tak jakby kompletnie oddzielnie od pianek, z jednej strony słodkich, ale z drugiej… wytrawnych. Dziwne piwo, 3.25 na Untappd.

Potem strzał z grubej rury, czyli Zawisza Czarny, leżakowany w beczce po Jacku Danielsie Russian Imperial Stout z Browaru Łańcut. No tu jest grube wow. Jack w zapachu subtelny, w smaku wyraźniejszy, ale nie dominujący, a swoją słodyczą ładnie komponujący się z delikatną wytrawnością piwa. Świetnie zbalansowany, Top 5 polskich RISów. Lilith BA może się z płaczem schować w kąt. 4.25.

Pora na przełamanie słodyczy, a na to świetnym pomysłem jest Ich Bin Ein Berliner Weisse Blueberry z Mikkellera. Kwaśny, mega owocowy kompot z jagód. Ależ to pyszne jest. 4.

Potem piliśmy mojego ChcęTo Quada. Nie mnie oceniać własne piwo, ale usłyszałem sporo dobrych słów i oceny po 3,5 na Untappd od chłopaków. Dzięki 🙂

Pora na RISa z Browaru Przystanek Tleń. Bałem się tego piwa, bo słyszałem o nim bardzo mieszane opinie. Niestety sprawdziły się te gorsze. Jest kwaskowato i – mimo 21 BLG – zaskakująco wodniście. 3.25.

Tleniowy Porter Rum BA kładzie RISa na kolana. Ja już go piłem, dając, chłopaki podobnie. 19 BLG i gęściej, niż w RISie. Dziwne, ale dla RISa dziwne. Porter świetny, pralinki rumowe.

Maciek przyniósł Of The Sea z browaru Wild Beer Co. Ależ to dziwne jest piwo… Zacytuję siebie z Untappd: „W takich chwilach człowiek żałuje, że jest za słaby sensorycznie. Pachnie słono, w smaku mocno dziwne, to chyba te wodorosty. Nie kwaśne.”. Ostatnia uwaga to pod kątem tego, że w aplikacji określone jest jako sour ale. Srałer nie sour. Ciekawe, ale – still – dziwne. 3.25.

 „Chłopaki, przywiozłem piwo z wakacji, takie sobie zwykłe”. Tak Maciek, jasne… 🙂 O Baltic Stout z Rügener Insel-Brauerei można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest „takie sobie”. Nie uwierzyłbym, że na 7.5% alkoholu, jest wręcz sesyjne, pije się, jak zbożową kawę. Tym niemniej fakt, iż w Untappd jest wpisane jako imperialne to chyba jednak pomyłka. 3.5.

Czas na Królową Wieczoru. Gerda z Browaru Spółdzielczego to główny powód dla którego w ogóle miał miejsce ten bottlesharing. Piwo absolutnie warte bodaj 40 PLN, które zdaje się kosztowało. Gęste, słodkie, smakowało jak serek homogenizowany ze wczesnych lat 90. No i prze-cu-dow-na wanilia. Jezu, jakie to było pyszne! 4.5.

Nic już nie będzie takie samo… Nawet Vicaris Generaal (2016) z Brouwerij Dilewyns. Smaczne, przede wszystkim syrop klonowy i gęstość, trochę owoców i przypraw. Ze stylu Dubbel, dla mnie bardziej wręcz Trippel. 3.25.

Jeszcze jeden strzał z Rugii, tym razem Trippel. Baltic (!) Trippel. W zapachu nieco kwasik, w smaku słodkie kwiatki. Przyjemne piwesio 😉 3.5

Na rozchodniaczka Rami zarzucił miód, Dwójniak AM z Pasieki Jaros. Jakoś tak zbytnio się nie broniłem, bom łasuch, a swego czasu dzięki mojemu Tacie zagustowałem w miodach. Wspomnienia wróciły! 🙂 Gęsto, słodko (ale nie przesadnie), nieco ziołowo. Och jak bardzo mniam, 16% alko nawet nie zabiło 🙂 4.

Piwo kraftowe jest pyszne, ale wypite w dobrym towarzystwie robi się nieporównywalnie lepsze 🙂 Panele organizowane przez znacznie większych niż ja pasjonatów, czy multitapy, bywają często mega drogie i nie każdego (mnie na przykład nie) na nie stać. Ale jeśli macie parę naprawdę fajnych piw, poszukajcie takich świrów jak Wy i namówcie ich na bottlesharing. Warto!

Bottlesharing u Ramiego, czyli wszystko, co wypilim :)