Muzyczne dinozaury – do parku jurajskiego!

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć, nim minie czas
Perfekt „Niepokonani”

Oglądałem sobie w sobotę festiwal w Opolu. Nie, że z masochizmu, czy coś w tym stylu – stresu mam w życiu wystarczająco dużo. Trochę dlatego, że chciałem spędzić czas z Małżonką, która akurat włączyła kanał, którego zazwyczaj nie oglądamy. Trochę może z ciekawości, jak wygląda młoda – w końcu to był koncenrt pod hasłem „Premiery” fala w polskiej muzyce rozrywkowej. Zaraz zaraz – JAKA fala?

Dinozaury na scenie

Zakopower to jeszcze jeszcze, ale Szymon Wydra, Krzysztof Kiljański, Izabela Trojanowska, a na koniec jeszcze w oczekiwaniu na wyniki – Stan Borys, że o Maryli Rodowicz dzień wcześniej nie wspomnę, do której mini z piór pasuje… dobra, pominę porównania, bo żadnych kulturalnych nie znajduję? No kurde nawet zwyciężczynię (widząc, kto awansował do Top 3 sam na wszystkich urządzeniach mobilnych zainstalowałem aplikację Opole, żeby na nią zagłosować) Katarzynę Cerekwicką z całym szacunkiem ciężko nazwać młodą. Tak samo zresztą jak nazywać niewiele ode mnie młodszą kobietę „Kasią” – to tak jakby o mnie mówić „Misiu”, no bez jaj!

Słuchając czasami tych wszystkich festiwali mam wrażenie, że polska muzyka rozrywkowa jest jak polskie filmy:

Cały czas to samo. Cały czas ci sami ludzie, z tymi samymi – ew. bliźniaczo do siebie podobnymi – przebojami, wszystko na jedno kopyto. Ja wiem, że pecunia non olet, ale czy oni nie widzą, że to wszystko robi się nudne? OK, rozumiem – są klasyki, muzyka, która przez lata jeśli w ogóle się starzeje, to z klasą. Czy to jednak znaczy, że jej autorzy i wykonawcy mają grać do momentu, aż zdechną na scenie? Ja wiem, że co i raz pojawiają się jacyś młodzi artyści, ale mam wrażenie, że te cholerne dinozaury (sorry Pani Katarzyno, to nie o Pani 😉 ) nie dają im się na dobre rozgościć na scenie.

Koniec ery nuty łupanej?

A Wy co o tym sądzicie? Też macie wrażenie, że mniejsze i większe gwiazdy polskiej piosenki, dinozaury sprzed lat pięciu, dzięsięciu, czterdziestu(!) usiłują nieprzerwanie za wszelką cenę dyskontować to, że kiedyś byli znani i popularni, nawet jeśli to, co tworzą teraz nie nadaje się do niczego, a i oni sami są cieniami siebie sprzed lat? Nie wiem – nudzi im się na emeryturze, nie potrafią robić nic innego, wszyscy piratują muzykę i z tantiemów nie da się żyć?

Czy Wy też macie ochotę słuchać wynalazków, które były rozrywką nawet moich (świeć Panie nad ich duszami) rodziców? Bo ja mam ochotę, żeby w końcu z tej sceny zeszli, siedli na bujane fotele i wzięli się za opowiadanie wnukom jakie kiedyś tłumy przychodziły na ich koncerty.

Photo by Mario modesto – Own work, CC BY-SA 3.0

PS: Tak, wiem, co te dinozaury robią 😉