Pracownia Piwa Lab 18 – Jak upłynnić ciasto?

„W życiu, nie wypiję tego piwa. Szkoda…” – to była moja pierwsza reakcja, gdy przeczytałem o tym, że Pracownia Piwa uwarzy nowy lab, w typie #teamsłodyczka, specjalnie na One More Beer Festival. No bo skoro ma być ekskluzywnie, elitarnie i generalnie reguła niedostępności, to nie mam szans. Nic więc dziwnego, że gdy zobaczyłem butelki Lab 18 na stoisku Pracowni podczas WFP, natychmiast rzuciłem się do portfela!

Najdłuższy styl ever 🙂

Uwielbiam browar z podkrakowskiej Modlniczki i niezmiennie uwielbiać będę, nawet jeśli będą warzyć „Zgniła Kapusta Barrel Aged”. Piszę tak przede wszystkim dlatego, że wiem, że nie będą ;), bo przez lata nie spotkałem się z ich piwem, które zeszłoby poniżej szkolnego 4+. A taki Mr Hard’s Rocks, pierwszy RIS, którego piłem, na zawsze pozostanie dla mnie punktem odniesienia i piwem z Top 10 w stylu ever (i Top 3 w Polsce). Lab 18 to piwo w stylu o chyba najdłuższej nazwie spośród pitych przeze mnie – Bourbon Barrel Aged Coffee & Orange Zest & Cocoa Nibs Imperial Milk Stout. Ufff… Kto wypowie to na jednym oddechu?

Dla tych, co jeszcze nie wiedzą – LAB z Pracowni Piwa to seria wypustów eksperymentalnych, wariacji na temat różnych stylów, warzonych w małych ilościach, dostępnych czasami na festiwalach, a w krakowskim Tap Housie reglamentowanych (1 na osobę!). Żadnych wymysłów i szaleństw z etykietami, każda z takim samym obrazkiem, różniące się tylko nazwą i opisem stylu, na prostej białej kartce. Cudów z otoczką jednak nie oczekiwałem. Z ceną też nie 😉 Pytanie, czy 25 złotych za butelkę 0,33 broni się smakiem?

Lab 18, czyli ciasto bogate w smaki

Ciasto! Jakby mi zawiązać oczy, nie dać macać i podsunąć tylko szkło pod nos, powiedziałbym, że dostałem ciasto. Świeżo upieczony murzy… tzn. afroamerykaninek, ze skórką pomarańczową. W takiej sytuacji otwarcie oczu może wywołać spory dysonans poznawczy 🙂 Co więcej, smak to potwierdza. Czułem „mięsistość” ciasta, ale co ciekawe, nie szło to w parze z odczuciem ciała piwa. Po 25 BLG spodziewałem się nieco większej odczuwalnej gęstości, ale z drugiej strony elementem rzeczonego ciasta (a nim faktycznie sporo kakao, kawy jakoś tak mniej) jest spory wsad mleczny. Niech mi ktoś mądrzejszy ode mnie powie, czy laktoza mogła tak rozwodnić odczucie gęstości?

Nie oznacza to jednak, że jest źle. Inaczej – jest wręcz podstępnie, bo 9 procent alkoholu rozmywa się w mleku i cieście. No dobra, może trochę jest, ale tak bardziej klimaty pomarańczowego likieru. A to dlatego, że oczywiście nie zabrakło skórki z pomarańczy. W smaku jest jeszcze wyraźniejsza, niż w zapachu, co więcej – daje fajną, jak dla mnie wyraźnie zestową, goryczkę. Jeśli miałbym się do czegokolwiek przyczepić, to zabrakło mi tej burbonowej beczki. Tzn. ciasto faktycznie jest lekko waniliowe, ale jestem przyzwyczajony do wyraźnych nut beczkowych, a tu mi ich jednak zabrakło. Absolutnie nie wpływa to jednak na odbiór piwa jako całości.

Pracownio – uwielbiam Was 🙂

Lab 18 - opis piwa