Biało-czerwoni jadą do Rosji!

JEST! Ale w sumie nie mogło by inaczej. Nieco nerwowo na początku, ale w amoku radości po świetnych Euro 2016 byłem pewny, że 2 lata później biało-czerwoni zagrają na kolejnej wielkiej imprezie. Nie oczekiwałem oczywiście, że będzie łatwo i każdy się przed nami położy, ale ostatecznego rozwiązania kwestii rosyjskiej 😉 byłem absolutnie pewny!

Pisałem to już po Euro 2016, ale warto powtórzyć – na grę biało-czerwonych po prostu przyjemnie się patrzy. Miałem mieszane uczucia, gdy koledzy z pracy po porażce z Danią pełni jadu i sarkastycznej ironii oczekiwali dużych kłopotów z Armenią i Czarnogórą. To taki nasz narodowy „trademark” – jak jest źle, to marudzimy, jak jest dobrze – to marudzimy bardziej, a nuż damy radę przyciągnąć zło, bo jak wszystko się spieprzy to będzie… hmmm, zabawnie?

Biało-czerwoni kumple

A ja mam pewność, że nie z tymi ludźmi. Chyba nigdy nie widziałem żadnej reprezentacji Polski, która robiłaby wrażenie po prostu zgranej grupy kumpli. I nawet jeśli któryś z nich się nie lubią (o „szorstkiej męskiej przyjaźni” między Lewandowskim i Błaszczykowskim pisały już chyba wszystkie możliwe media), wyglądają jakby każdemu dałby sobie za każdego urwać nogę. Od zawsze kiedy pamiętam, Polacy tracąc pierwsi bramkę, tracili również głowę. Nie było mowy o gonieniu wyniku – 0:1, można wyłączać telewizor. I to jest dla mnie największa zmiana w mentalności polskich piłkarzy. Gol w ostatniej sekundzie z Armenią i te dwa szybkie sztychy w niedzielę na Narodowym.

Nie boję się rosyjskiego mundialu. Wiem, że nie muszę się trząść o wyjście Polaków z grupy, niezależnie od tego jaką wylosują. Na pewno pomoże fakt, że na najlepszych w pierwszym etapie nie trafią – kurde blacha, toż sami są wśród najlepszych 🙂 Przed Nawałką i jego ekipą pół roku tuningu, lizania ran (get well, Arek!), pracy nad sobą i szukania tych, którzy w razie problemów, będą mogli dopełnić na boisku naszą pierwszą jedenastkę. Bo brak zmienników to jedyne co gryzło podczas Euro 2016. A na razie czekamy na losowanie 1. grudnia, na Kremlu, tuż obok widocznego na genialnej grafice z Goal.com Soboru Błogosławionego Wassilija.

Będzie dobrze. Na pohybel malkonentom.

Front page graphics by Goal.com