Precz z gadżetami! Chodźcie na planszówki!

Całe nasze życie w dzisiejszych czasach oparte jest o gadżety. Świra dostajemy, każdy wolny czas spędzamy wgapiając się w ekrany, bądź korzystając z kolejnych mniej lub bardziej inteligentnych rozwiązań. Gdy zabraknie prądu, nasze życie traci sens… Nie sądzicie, że to głupie? Bez prądu życie się nie kończy – jak ktoś ma trochę kreatywności i dobre woli, to on się dopiero zaczyna. Wystarczą… planszówki!

Na pohybel świecącym ekranom

Od kilku lat raz w roku na 11 godzin Stadionem Narodowym w Warszawie zawład.a… zawładywa… biorą go we władanie właśnie gry planszowe. Piszę o tym akurat dziś, bo do kolejnego święta fanów kostek/tektury/plastiku, a przede wszystkim kreatywności i dobrej zabawy zostały zaledwie 3 dni! W sobotę 21 września października (thx Redmad), jeśli mieszkacie/będzie w Warszawie i nie macie nic innego do roboty, Stadion Narodowy jest miejscem, które powinniście odwiedzić. I na kilka godzin rzucić w cholerę telefony i inne przyjemności rodem z lat 20 10. (thx Shaggy 😉 ) XXI wieku.

Jak to wygląda? Wchodzimy oczywiście za darmo, ale trzeba się ewentualnie przygotować na stanie w niewielkiej kolejce. Potem dostajemy naklejkę, wchodzimy na górę i trafiamy do nieba planszówkowiczów! Aha, zawczasu napomknę, że na miejscu – o ile pamiętam, bo rok temu nie byłem – nie ma co jeść. Wodę i posiłki, szczególnie, gdy idziemy z dziećmi, warto więc wziąć ze sobą.

Planszówki, wszędzie planszówki!

Gdy już wiedziemy na odpowiednie piętro, można wpaść w niezły szok. Wszystkie korytarze na dość sporej powierzchni, każda sala konferencyjna… – nie ma miejsca bez gier planszowych. Każdy znany wydawca analogowej zabawy plus tacy, o których słyszeli tylko tematyczni hardkorzy. I nie to, że gry sobie leżą, można podejść do stoiska i kupić – istotą imprezy Planszówki na Narodowym jest przyjście, popatrzenie i pogranie. Przy strefie każdego wydawcy stoją wolontariusze, którzy wytłumaczą zawiłości każdej gry krok po kroku, pomogą nam dojść do tego o co w tym chodzi. Potem możemy się bawić ile tylko mamy ochotę, a jeśli nam się spodoba – sięgnąć do kieszeni 🙂

Gorąco polecam każdemu. My w sobotę rano zjadamy śniadanie i wbijamy się do metra prosto pod Stadion Narodowy. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie gierki na komputerze, konsoli, czy smartfonach, to marne podróbki przy radości i emocjach, jakie dają porządne, kreatywne planszówki. Precz z rozrywką na prąd! 🙂 Przynajmniej w najbliższą sobotę.

Do zobaczenia! Wejście na imprezę przez Recepcję Główną stadionu od strony Ronda Waszyngtona i al. Zielenieckiej, więcej informacji organizacyjnych znajdziecie na ich fanpage’u.

  • redmad

    21 października nie września.

    • chceto

      Nie wiem, co się dziś ze mną dzieje. Dzięki.