Oddychaj… i zdychaj

Wraca zima, a z nią… świadomość. Świadomość powietrza, którym oddychamy. No bo jak łatwiej osiągnąć świadomość czegokolwiek, niż zobaczywszy to na własne oczy? Wraca smog. Koleś za którym – well, chyba niekoniecznie tęskniliśmy, co?

Choć cytowana przez Łukasza grafika opisuje sytuację sprzed 5 lat, nikt chyba nie przypuszcza, że teraz mogłoby być lepiej? Gdy patrzę na ten obrazek włosy stają mi dęba, gdy pomyślę ile tych paskudztw nawdychały przez swoje kilka/naście lat życia moje dzieci?

Pełną piersią? Niekoniecznie

Zabawne jest to, że wśród bliskich mi osób znam kilka, które twierdzą, że wzrost w ostatnich latach świadomości w kwestiach zanieczyszczeń powietrza to… zło. Serio! Nie raz i nie od jednej osoby słyszałem:

– Jakoś kiedyś tych aplikacji-sraplikacji nie było i jakoś żyliśmy?

Well, żyliśmy, ale – jak mawiał mój tata – co to za życie? A rak płuc, zapieprzający ostatnio po polskiej populacji jak pieprzona kostucha, to co – z powietrza się wzi… No właśnie. My to my – w końcu i tak kiedyś umrzemy, zapewne prędzej niż później, ale dlaczego nie chronić dzieci? Moja gęba w masce wciąż jeszcze – acz coraz rzadziej – budzi zainteresowanie na ulicach, ale z drugiej strony, coraz częściej widzę na nich innych ludzi, dbających o swoje drogi oddechowe, w pełnym przekroju wiekowym – od dzieciaka, do na pierwszy rzut oka (w końcu w masce była 😉 ) przeszło 70-letniej pani. Patrząc na odczyty z Kanarka, czy Airly, zazwczaj ciężko kogokolwiek namawiać ze spokojnym sumieniem do oddychania w Polsce pełną piersią.

Smog zabójca

Czy się nam to podoba, czy nie – w jesienno-zimowych miesiącach obraz gościa w masce w dużym mieście stanie się niestety bolesną rzeczywistością. I to niekoniecznie w centrum, bo patrząc na odczyty (i na „wygląd” powietrza) na obrzeżach bywa często znacznie gorzej. Kiedy to się zmieni? Nieprędko. Potrwa to przynajmniej do momentu, gdy politycy dojdą do wniosku, że poza wyborczymi głosami warto jest też czasami zadbać o zdrowie rodaków. Że mimo kosztów wymiany kopcących pieców, regularnej i docierającej do wszystkich edukacji i paru innych rzeczy więcej tracimy na opiece zdrowotnej przy lawinowo rosnącej liczbie chorób dróg oddechowych. Może jeśli regularnie będę nosił maskę, to dożyję czasów, gdy Polska w jakości powietrza też stanie się „zieloną wyspą”. Pytanie brzmi ile osób do tego czasu zabije smog, ale cóż – to nie problem polityków…

U.S Air Force photo illustration by Staff Sgt. Brittany Liddon/Released